Jaki język obcy jest najłatwiejszy dla Polaka? Uczciwe porównanie
„Który język jest najłatwiejszy?” – to pytanie zadaje sobie każdy, kto planuje naukę nowego języka. Uczciwa odpowiedź brzmi: to zależy. Od tego, jakie języki już znasz, ile masz z danym językiem kontaktu na co dzień i co dla ciebie znaczy „łatwy”: szybkie dogadanie się czy dojście do wysokiego poziomu.
Jedno trzeba powiedzieć na początku: polski jest językiem słowiańskim, a żaden z dziewięciu języków, o których tu piszemy (hiszpański, angielski, francuski, włoski, portugalski, kataloński, niemiecki, niderlandzki i szwedzki), słowiański nie jest. Nie ma więc języka, który byłby dla Polaka „prawie jak polski”. Ale każdy z nich ma coś, co ułatwia start.
Na czym polega „łatwość” języka
Warto patrzeć na kilka rzeczy osobno:
- Wymowa i pisownia: czy słowa czyta się tak, jak się je pisze, i czy dźwięki przypominają polskie.
- Gramatyka: odmiana czasowników, przypadki, rodzaje, czasy.
- Słownictwo: ile słów już znasz (z angielskiego, z internacjonalizmów, z zapożyczeń).
- Kontakt z językiem: filmy, muzyka, praca, podróże.
Angielski: najłatwiej zacząć, trudniej dopracować
Dla większości Polaków angielski jest najłatwiejszy, ale nie dlatego, że jest prosty, tylko dlatego, że jest wszędzie. Słyszysz go w filmach, grach, piosenkach i w pracy. Gramatyka na start jest przyjazna: brak przypadków, prawie żadnej odmiany czasownika przez osoby, brak rodzajów gramatycznych.
Trudności? Pisownia bardzo odległa od wymowy (though, through, thought), przedimki a i the, których nie ma w polskim, oraz system czasów, szczególnie present perfect. Ale dla Polaka to wciąż najszybsza droga do dogadania się.
Hiszpański i włoski: wymowa jak z elementarza
Dla wielu Polaków hiszpański i włoski to miłe zaskoczenie. Czyta się je prawie tak, jak się pisze, a samogłoski są czyste i bliskie polskim. Polskie „r” świetnie pasuje do hiszpańskiego i włoskiego. Polskie przyzwyczajenie do bogatej odmiany czasowników też pomaga: hablo, hablas, habla nie dziwi kogoś, kto mówi „mówię, mówisz, mówi”. Wiele słów zna się z łaciny i z internacjonalizmów.
Wyzwania: dużo czasów przeszłych i tryb łączący (subjuntivo, congiuntivo), a w hiszpańskim także rozróżnienie ser i estar (dwa czasowniki „być”). Za to przypadki odpadają.
Niemiecki: znajome struktury, trudny start
Niemiecki bywa uważany za trudny, ale Polak ma tu sporo atutów. Przypadki nie są dla nas niczym nowym, a niemiecki ma ich tylko cztery. Mnóstwo polskich słów pochodzi z niemieckiego (dach, ratusz, gips, kartofel). Wymowa jest dość regularna, a polskie „ch” czy „h” przydaje się przy ach i Buch.
Trudności: trzy rodzaje gramatyczne, które często nie pokrywają się z polskimi, szyk zdania z czasownikiem na końcu w zdaniach podrzędnych i długie słowa złożone. Start jest wolniejszy niż w angielskim, ale potem nauka nabiera tempa.
Niderlandzki i szwedzki: zaskakująco przystępne
Jeśli znasz angielski, a zwłaszcza jeśli znasz też trochę niemiecki, niderlandzki okaże się zaskakująco przejrzysty: wiele słów rozpoznasz od razu, nie ma przypadków, a odmiana czasownika jest prosta. Ciekawostka: niderlandzkie „g” brzmi bardzo podobnie do polskiego „ch”.
Szwedzki ma jedną z najprostszych gramatyk w tym zestawieniu: czasownik w danym czasie wygląda tak samo dla wszystkich osób (jag är, du är, vi är), nie ma przypadków. Wyzwaniem jest wymowa: melodia zdania, długość samogłosek i kilka dźwięków, których w polskim nie ma.
Portugalski i kataloński: blisko hiszpańskiego
Portugalski (w Parlumi w wersji brazylijskiej) ma gramatykę zbliżoną do hiszpańskiej, ale trudniejszą wymowę: samogłoski nosowe i redukcje. Polakom pomaga to, że nosówki nie są nam obce dzięki „ą” i „ę”, choć portugalskie brzmią inaczej.
Kataloński łączy cechy hiszpańskiego i francuskiego. Polak ma tu kilka miłych niespodzianek: dźwięk „ny” to nasze „ń” (Catalunya), a „x” często czyta się jak polskie „sz”. Jeśli mieszkasz w Katalonii albo już znasz hiszpański, nauka idzie szybko.
Francuski: piękny, ale wymagający
Francuski to dla wielu Polaków najtrudniejszy język z tej listy, głównie ze względu na pisownię i wymowę: niemie końcówki, liczne sposoby zapisu tych samych dźwięków, samogłoski nosowe i zaokrąglone. Gramatyka jest podobna do hiszpańskiej i włoskiej. Pomaga to, że polszczyzna ma wiele zapożyczeń z francuskiego (bagaż, biuro, fotel, szofer), a nosówki znowu nie są dla nas zupełnie obce.
Podsumowanie
Jeśli chcesz najszybciej się dogadać, wybierz angielski – masz z nim już dużo kontaktu. Jeśli liczy się dla ciebie przyjemna wymowa i szybkie postępy w mówieniu, hiszpański lub włoski. Jeśli masz już angielski, sprawdź niderlandzki albo szwedzki. Jeśli myślisz o pracy w Niemczech albo Austrii, niemiecki wynagrodzi ci trudny start.
Najważniejsza zasada jest jednak inna: najłatwiejszy jest język, którego chcesz się uczyć. Motywacja wpływa na postępy bardziej niż podobieństwo do polskiego. W Parlumi wszystkie dziewięć kursów ma wyjaśnienia pisane z myślą o osobach mówiących po polsku, więc możesz spróbować kilku i zobaczyć, który najbardziej ci odpowiada.